
rozmyty..
piątek, 7 listopad, 2008..jestem i niewyraźny
wrażliwy i nierozsądny
pijany i pijany i pijany
nienawiścią do siebie samego i do siebie niesamego
smutny i niezdolny
chętny i nieszczęśliwy
niepewny i głupi
niestety i początkowo
niechlujny i błahy
niechcący i czasami
płaczący i płaczący i piszący brednie,
które czytane stają się groteską



różowieje już niebo na zachodzie..
głowa ciężka..
leciutkie kieszenie..
bo najtrudniej z obitym sumieniem
razem z sobą i niesobą doczekać do jutra…
ZA MARZENIA, KTÓRE W CHMURACH SIĘ ROZWIAŁY>>>