
zmiana roboczego tytułu.. to już nie Nocny lot
niedziela, 18 maj, 2008-Wstawaj leniu.- dociera do niego jakiś głos.
-Gwardia narodowa i tak was dopadnie.- odpowiada Marcin.
-Ty znowu swoje, gadaj tu z wariatem.
-Słucham?
-No cześć, jesteś wśród żywych. Jak się spało?
-Mocno i twardo.
-Przespałeś dwa dni. Nie powinnam więcej ci dawać tych tabletek.
-Boże, dwa dni?
-Tak. Był tu twój chłoptyś, ale, że mu nie otwierałeś to się zmartwił i zadzwonił do mnie. Dobrze, że mam zapasowe klucze, bo inaczej byś spał wieczność całą.
-I obudziłby mnie książę pocałunkiem?
-Nie, mój drogi, bo bym obcych nie wpuszczała coby cię nie okradli.
-Masz przy sobie sennik?
-Jasne, z domu się bez niego nie ruszam. Coś ci się śniło?
-Nie..



